Kupno mieszkania to decyzja obciążona emocjami i dużymi pieniędzmi, a w dokumentach łatwo przeoczyć drobiazgi, które wcale nie są drobiazgami. Coraz częściej wychodzi na jaw, że do ceny lokalu doliczono metry kwadratowe ukryte pod ściankami działowymi, czyli w przestrzeni, z której nie skorzystasz w praktyce. Skutkiem bywa zawyżona cena i rozczarowanie przy odbiorze. Różnica potrafi sięgnąć od 1,5 do nawet 6 m², co przy obecnych stawkach za metr oznacza realnie kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak rozpoznać takie sytuacje? Zobacz, jak reagować i kiedy masz prawo domagać się zwrotu pieniędzy.
Artykuł sponsorowanyDoliczanie metrów pod ściankami działowymi – na czym polega problem?
Zdarza się, że deweloper powołuje się na ogólne normy i klauzule w umowie, próbując uzasadnić wliczenie przestrzeni pod ściankami działowymi do metrażu. Tymczasem ścianki działowe nie tworzą powierzchni użytkowej, a ich obrys nie powinien sztucznie podnosić ceny. Gdy w umowie pojawiają się postanowienia odwołujące się do rzekomych standardów, które „pozwalają” wliczać takie metry, często mówimy o zapisach niedozwolonych. Dla Ciebie oznacza to jedno: nie musisz godzić się na wyższą cenę za przestrzeń, z której nie korzystasz. Możesz za to skorzystać z profesjonalnej pomocy https://www.terlecki.net/.
Jak wykryć błędy w obliczeniu metrażu mieszkania?
Pierwszym sygnałem jest rozbieżność między rzutem lokalu a metrażem z umowy. Jeśli widzisz, że korytarz lub pokój na planie „traci” cenne centymetry pod liniami ścian, dopytaj o metodę pomiaru. Prawidłowy pomiar powierzchni użytkowej nie dolicza przestrzeni pod ściankami działowymi, słupami czy wnękami technicznymi. Wątpliwości rozwieje niezależny pomiar rzeczoznawcy, który wskaże różnicę w m² i poda metodologię. Taki dokument to mocny dowód w rozmowach i w sądzie. Warto też przejrzeć dokumentację powykonawczą: zmiany grubości ścian czy korekty układu mogą zwiększać skalę zawyżenia.
Spory z deweloperem o metraż – jak odzyskać nadpłatę?
Gdy masz wynik pomiaru, złóż pisemne wezwanie do zapłaty. Wskaż konkretną różnicę, cenę za metr i żądaną kwotę. Podstawą roszczenia jest świadczenie nienależne, bo zapłaciłeś za metry, które w świetle funkcjonalnym nie istnieją. Jeśli deweloper powoła się na umowne klauzule, pamiętaj, że postanowienia abuzywne nie wiążą konsumenta. Jeżeli negocjacje utkną, możesz iść dalej. Sądy coraz częściej przyznają rację nabywcom w takich sprawach, a rozstrzygnięcia obejmują zwrot nadpłaty wraz z odsetkami. Dobrze przygotowany pozew, opinia biegłego i rzetelne wyliczenie kwoty zwykle wystarczają, by sprawa zakończyła się korzystnie.
Dlaczego warto działać szybko, zanim roszczenia się przedawnią?
Z czasem trudniej o dokumenty, świadków i pomiary, a roszczenia finansowe podlegają przedawnieniu. Reaguj więc od razu po odbiorze albo po pierwszej wizycie w lokalu, gdy czujesz, że coś się nie zgadza. Im szybciej zgromadzisz materiał, tym większa szansa na ugodę, zanim konflikt urośnie. Jeżeli już mieszkasz w lokalu, wciąż możesz dochodzić zwrotu, ale nie zwlekaj z kontaktem z prawnikiem i rzeczoznawcą. Istnieje także szansa, że uda się zamknąć temat bez długiej batalii sądowej, gdy przedstawisz konkretne liczby i profesjonalną opinię.
